|
| |
 | Felietony |  |
 | Sprawdź |  |
|
 | Czy wielkie media... |  |
| Redakcja krakowskiego dwumiesięcznika "Arcana" zwróciła sie do Teresy Bochwic, Józefa Darskiego, Marka Hasa, Witolda Kieżuna, Krzysztofa Kłopotowskiego, Aleksandra Kopińskiego, Piotra Legutki, Jerzego Surdykowskiego, Ewy Thompson, Macieja Wierzyńskiego, Dominika Zdorta, Rafała Ziemkiewicza, Andrzeja Zybertowicza i Stanisława Michalkiewicza z propozycją odpowiedzi na trzy następujące pytania: 1. Czy wielkie media - jak np. w Polsce TVN czy „Gazeta Wyborcza” - pożarły już ostatecznie politykę Kto, co rządzi mediami? Materialny interes? Czy popycha je ideologiczny prąd? Gdzie biją jego źródła? 2. Czy istnieje świat publiczny, przestrzeń publiczna poza mediami? Czy można, warto ją budować? Jak? 3. Czy w świecie zdominowanym przez media (ulotna rozrywka/manipulacja/infotainment) możliwe jest przywrócenie wychowawczej funkcji kultury (uprawianie, pielęgnowanie i rozwijanie tego, co najbardziej wartościowe w dorobku poprzednich pokoleń)? A oto wypowiedź Stanisława Michalkiewicza Czy wielkie media – jak w Polsce TVN, czy „Gazeta Wyborcza” – pożarły już ostatecznie politykę? Kto, co rządzi mediami? Tylko materialny interes? Czy popycha je ideologiczny prąd? Gdzie biją jego źródła? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw odpowiedzieć na inne – czym jest dzisiaj „polityka”? Oczywiście jest tym, czym była zawsze, to znaczy – zespołem działań zmierzających albo do uchwycenia, albo do utrzymania władzy. Problem jednak w tym, że zmienił się zarówno przedmiot zainteresowań, a co za tym idzie – również zakres władzy. Dawniej sprawujący władzę odwoływali się do autorytetu boskiego i na nim fundowali posłuszeństwo rządzonych. W tej sytuacji musieli dbać – i dbali – o odpowiednią pozycję społeczną religii, która ten boski autorytet krzewiła i umacniała. W ostatecznej instancji na straży stał topór i kat, ale do tych środków uciekano się raczej niechętnie i rzadko. Zwracał na to uwagę nawet Machiavelli, przestrzegając, by „okrucieństwo i terror stosować rozsądnie i tylko w miarę potrzeby”. Na ogół więc wystarczała powszechna świadomość, że narzędzia terroru istnieją i mogą być użyte, by nie musiały być używane. Terror i przemoc dochodziły do głosu w skali masowej dopiero w przypadku kryzysu religii i dlatego większość europejskich wojen domowych w dawnych czasach przybierała postać wojen religijnych. Dlatego ówczesna polityka obejmowała również kontrolowanie religii, co swój doskonały wyraz znalazło w podstawowej zasadzie pokoju augsburskiego z roku 1555 – cuius regio eius religio, która położyła ideologiczny fundament pod późniejsze absolutyzmy. W przypadku religii katolickiej, która z natury rzeczy ma charakter kosmopolityczny, pragnienie kontrolowania religii koncentrowało się na podtrzymywaniu sojuszu tronu i ołtarza, z zachowaniem pewnych przywilejów „tronu” w kościelnych sprawach organizacyjnych, podczas gdy w przypadku wyznań protestanckich kontrola ta szła znacznie dalej i obejmowała również kształtowanie treści religii. Polska, z uwagi na swój republikański ustrój, była pod tym względem wyjątkowa i współistniało tu wiele wyznań, chociaż warto podkreślić, że i tu przestępstwem był ateizm, czego dowodem jest sprawa Łyszczyńskiego.
Zastąpienie przez rewolucję francuską autorytetu boskiego autorytetem „woli narodu” sprawiło, że zmienił się przedmiot zainteresowań sprawujących władzę. Stopniowo przestali zabiegać o kontrolowanie religi – chociaż jeszcze Robespierre próbował stanąć na czele kultu Istoty Najwyższej – a coraz wiekszą wagę przywiązywali do mechanizmów kreowania „woli narodu”. Ponieważ jednak „naród” w zasadzie jest hipostazą, wobec czego uwaga sprawujących władzę siłą rzeczy zaczęła koncentrować się na miejscach, w których „wola narodu” się kształtuje, na miejscach wytwarzania masowych nastrojów. O ile w wieku XIX można jeszcze mówić o prasie, jako swoistej czwartej władzy, o tyle już po pierwszej, a zwłaszcza – po drugiej wojnie światowej można spokojnie włożyć to między bajki. Państwa demokratyczne przyswoiły sobie mechanizmy totalitarne, tyle, że sprytnie je zakamuflowały, powierzając organizowanie ładu medialnego, podobnie jak przemysłu rozrywkowego, swoim tajnym służbom, które aranżują tam pozorny pluralizm. Pozorny – bo w sprawach istotnych z punktu widzenia władzy, której punkt ciężkości spoczywa poza oficjalnymi, tj. konstytucyjnymi organami państwa – WSZYSTKIE wielkie media, poza nielicznymi mediami niszowymi, prezentują identyczny, albo prawie identyczny punkt widzenia. Można zatem powiedzieć, że to nie media pożarły politykę, tylko odwrotnie – polityka pożarła media, rozumiane jako odzwierciedlenie opinii publicznej. Media nie odzwierciedlają już żadnej „opinii publicznej”, tylko ją kształtują za pośrednictwem ulokowanej tam agentury tajnych służb państwowych. W przypadku „Gazety Wyborczej” sytuacja może być odmienna o tyle, że jest ona narzędziem kształtowania polskiej opinii publicznej w sposółb korzystny dla lobby żydowskiego, które jednak funkcjonuje bardzo podobnie do tajnych służb i realizuje podobne interesy, co i one. Są to interesy zarówno materialne („Szmaciak chce władzy nie dla śmichu lecz dla bogactwa, dla przepychu; chce mieć tytuły, forsę, włości i w nosie przyszłość ma Ludzkości”), jak i polityczne – to znaczy utrwalenie politycznego panowania tajnych służb. W tym celu muszą one utrzymywać opinię publiczną w przekonaniu o autentyczności politycznej demokracji oraz o bezalternatywnym charakterze zasady „ludowładztwa”. Przekłada się to na ideologię marksizmu kulturowego, czyli tak zwanej politycznej poprawności, która ożywia i inspiruje współczesną żydokomunę. Jest to środowisko podwójnie wrogie chrześcijaństwu. Po pierwsze – że „żydo”, a po drugie – że „komuna”. I dla jednych i dla drugich chrześcijaństwo, a zwłaszcza – kosmopolityczny katolicyzm, stanowi groźną konkurencję, którą należy bezkompromisowo zniszczyć, a w najlepszym razie – pozostawić jedynie zewnętrzne znamiona, wypełnione zupełnie niegroźną treścią. Rzecz bowiem w tym, że chrześcijaństwo zawsze niesie ze sobą ryzyko odwołania się do alternatywnego autorytetu i podniesienia w jego imieniu zarzewia buntu. W przypadku katolicyzmu – również do autorytetu politycznego. Dlatego zwłaszcza katolicym jest podwójnie groźny i żadnego kompromisu z nim być nie może, tylko jawna lub ukryta pod maską „dialogu” - wojna. Czy istnieje świat publiczny? Przestrzeń publiczna poza mediami? Czy można, czy warto ją budować? Jak? Oczywiście, że istnieje. Wprawdzie media, system edukacyjny i przemysł rozrywkowy dążą do jej wypełnienia a przez to – zawłaszczenia, ale jak dotąd nigdy się to nie udało. Wprawdzie przestrzeń ta nie objawia swojego istnienia w jakichś ostentacyjnych formach, ale nawet w momentach nasilonego terroru istniały enklawy opinii autentycznej. Były to zarówno środowiska „nieugiętej dewocji”, jak i wewnętrznej emigracji, a także kierujące się przekorą bez wyraźnej motywacji politycznej, jak np. bikiniarze. Obecnie przestrzeń publiczna niby jest wolna, ale obserwujemy nasilony proces mnożenia tematów tabu, to znaczy problemów, których albo nie wolno poruszać w publicznym dyskursie w ogóle, albo tylko w jakiś określony, nie bardzo wiadomo przez kogo, sposób. Sankcją są albo próby wykluczania z publicznego dyskursu przez środowiska uzurpujące sobie taką kompetencję, albo kary sądowe. Liczba tych ostatnich nie jest duża, ale z pewnością będzie rosła, zgodnie z tezą Józefa Stalina, że walka klasowa zaostrza się w miarę postępów socjalizmu. Na początku było tak zwane „kłamstwo oświęcimskie” to znaczy – kwestionowanie zatwierdzonej do wierzenia liczby ofiar tego obozu, ale obecnie mamy do czynienia również z penalizowaniem tak zwanej „homofobii”, a więc z próbami sprzeciwiania się agresywnym środowiskom sodomitów. Ponieważ coraz częściej spotykamy się z wypowiedziami traktującymi wszelkie wątpliwości co do aktualnie forsowanych form integracji europejskiej jako coś oczywiście nieprzyzwoitego , to sądzę, że jesteśmy bliscy wprowadzenia kolejnej penalizacji. Podjęte ostatnio przez organy UE próby ograniczenia dostępu do internetu w skali całej Europy, a także orzeczenie polskiego Sądu Najwyższego, iż także dziennikarze mogą być pociągani do odpowiedzialności za ujawnienie „tajemnicy państwowej” (np. o działalności TW „Bolka”) pokazują, że ograniczanie wolności słowa nie jest żadnym złudzeniem. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na działalność wiedeńskiej Agencji Praw Podstawowych, za którą to nazwą ukrywa się paneuropejska centrala gestapo, śledząca europejskie narody, czy nie dopuszczają się aby myślozbrodni w postaci „rasizmu”, „ksenofobii”, „antysemityzmu” i „homofobii”. Ta Agencja ma swoje agentury w każdym kraju członkowskim UE (w Polsce przetarg na usługi delatorskie wygrała Helsińska Fundacja Praw Człowieka), a współpracują z nimi odpowiednie departamenty MSW. W tej sytuacji budowanie przestrzeni publicznej oznacza walkę o wolność słowa i swobodę badań naukowych. Walkę o antentyczność dyskursu publicznego, którą żydokomuna próbuje zniszczyć w całej Europie przy pomocy stopniowego mnożenia tematów tabu, trzeba prowadzić w imię przetrwania europejskiej kultury, która dla swego rozwoju potrzebuje autentyzmu, a bez niego więdnie i obumiera. Narody które przestają tworzyć żywą kulturę uwsteczniają się do poziomu „mas” - i to właśnie wydaje się celem operacji jaką na żywym ciele Europy zamierzają przeprowadzić wrogowie wolności. Czy w świecie zdominowanym przez media możliwe jest przywrócenie wychowawczej funkcji kultury? Przywrócenie wychowawczej funkcji kultury jest możliwe pod warunkiem zachowania zdolności do tworzenia kultury żywej. Nie wiemy, w jakim kierunku się ona rozwinie, bo planować można tylko imitacje kultury – właśnie takie, jaką próbuje obdarować europejskie narody żydokomuna. Jednak bez względu na to, w jakim kierunku się rozwinie, będzie ona rozwinięciem dorobku poprzednich pokoleń. Czy akurat tego, co dzisiaj uważamy za najbardziej wartościowe? Tego nie da się przewidzieć, ale też nie ma powodu, by dekretować, iż to, co akurat dzisiaj uważamy za najbardziej wartościowe w dorobku poprzednich pokoleń, będzie uważane za takie również w innych okolicznościach. Na przykład cecha ciepłokrwistości u ssaków nie miała specjalnego znaczenia w ciepłym klimacie triasu, jury i kredy, ale kiedy później się oziębiło, okazała się bardzo ważna.
Stanisław Michalkiewicz www.michalkiewicz.pl
admin, 26-07-2009, odsłon: 181 | |
 | |  |
|
 | Newsy, Polityka, Gospodarka, Felietony |  |
| Obowiązkowe ubezpieczenia dla szpitali od 2014 roku?
Przesunięcie terminu wprowadzenia dla szpitali obowiązkowego ubezpieczenia od zdarzeń medycznych - zakłada projekt noweli ustawy o działalności leczniczej opublikowany w piątek przez resort zdrowia
| Ponad 2 tony tytoniu w nielegalnej fabryce
Ponad 2 tony tytoniu znaleźli strażnicy graniczni w nielegalnej fabryce w okolicach Goleniowa (Zachodniopomorskie). Gdyby tytoń trafił do sprzedaży, Skarb Państwa mógł stracić prawie 2 mln zł - poinformowała Straż Graniczna
| Kwiatkowski zgłosi poprawkę uniemożliwiającą zajmowanie prywatnych gruntów
B.minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski (PO) zapowiedział w
piątek, że zgłosi w Sejmie poprawkę, która usunie z projektu noweli kodeksu cywilnego zapis, wprowadzający służebność przesyłu dla transportu linowego. Daje on inwestorom budującym wyciągi
prawo zajmowania prywatnych gruntów
| Trzech siatkarzy odeszło z Jastrzębskiego Węgla
W nowym sezonie PlusLigi siatkarzy w Jastrzębskim Węglu nie będą grali brazylijski rozgrywający Vinhedo, jego rodak Ashlei Nemer i Luciano Bozko, który ma paszport brazylijski i polski
| Kadrowicze Smudy na kontroli antydopingowej
Na treningu przebywającej na zgrupowaniu w austriackim Lienz reprezentacji Polski pojawili się przedstawiciele Komisji Antydopingowej UEFA
| NBP skupił w 2011 r. ponad 17 mld euro
NBP skupił w 2011 roku środki o wartości 17 mld 330 mln zł z funduszy UE i zamienił z rachunku walutowego Ministerstwa Finansów środki o wartości 6 mld 836 mln zł - wynika z opublikowanego w piątek raportu NBP
| Fasel: Nie jesteśmy marionetkami
Szef Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF) Rene Fasel wykluczył odebranie Białorusi organizacji hokejowych mistrzostw świata w 2014 r., o co w marcu apelował PE
| Warzywa zamiast kwiatów przed siedzibą rządu
Zamiast kwiatów na grządkach przed siedzibą rządu Łotwy pojawią się w tym roku buraki, kapusta, sałata i ziemniaki. W ten sposób władze kraju chcą wyrazić poparcie dla żądań rolników wobec UE
| Chińska gospodarka traci impet
Z powodu malejącego światowego popytu i kłopotów na rynku nieruchomości wzrost gospodarczy Chin może spowolnić do 7,5 proc.
| Kiedy skazany może dzwonić do swojego obrońcy
Czas trwania rozmów telefonicznych z obrońcą osadzonych nie powinien być limitowany â uważa Rzecznik Praw Obywatelskich
| Zdemaskowany szpieg skazany na osiem lat więzienia
Na osiem lat pobytu w kolonii karnej sąd w obwodzie swierdłowskim skazał pracownika rosyjskich zakładów zbrojeniowych za działalność szpiegowską na rzecz obcego wywiadu
| Za darmo wokół Gliwic
Jest szansa, że przejazd gliwickim odcinkiem autostrady A4 będzie jednak bezpłatny. Tak wynika z projektu rozporządzenia, zamieszczonego na stronie resortu transportu
| Komentarz do tekstu: Tusk - Będę rozmawiał...
Sławomir Neumann: Związkowcy naładowani agresją i procentami
| Terminal w gdyńskim porcie wrócił do pracy
Bałtycki Terminal Promowy (BCT) w Gdyni pracuje bez zakłóceń. Po wczorajszej kolizji promu z suwnicą należącą do BCT, w terminalu eksploatowane są tylko cztery z sześciu suwnic. Dwóch rannych nadal przebywa w szpitalu; trzeci opuścił lecznicę
| Gorsze dane z rynku pracy
Spowolnienie gospodarcze znalazło swoje odzwierciedlenie w poziomie płac. Przeciętne wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw rośnie wolniej od prognoz
| Mieszkania po ok. 220 tys. zł najchętniej kupowane
W dużych miastach na rynku wtórnym najchętniej kupowane są mieszkania w cenie 220-230 tys. zł, a w mniejszych miejscowościach i biedniejszych dużych aglomeracjach największym zainteresowaniem cieszą się lokale do 150 tys. zł - twierdzą analitycy
| Kosztowne skutki internetowego wycieku CV
Karolina G., jedna z ok. 1700 osób, której CV wyciekły w internecie, dostała 10 tys. zł zadośćuczynienia
| Gowin: Polska przygotowuje się do sprowadzenia wraku
Jarosław Gowin poinformował rosyjskiego ministra sprawiedliwości Aleksandra Konowałowa o przygotowaniu Polski do sprowadzenia wraku Tu-154 M
| Netanjahu: Poświęcić pionek, aby uratować króla
Iran gra na zwłokę i raczej nie spełni swych zobowiązań - uznał premier Izraela Benjamin Netanjahu po spotkaniu z prezydentem Czech Vaclavem Klausem w Pradze
| Handel podrobionymi koszulkami na EURO 2012 będzie karany
Policja zapowiada działania związane z likwidacją nielegalnego handlu podrabianymi towarami, produkowanymi specjalnie w związku z EURO 2012. Za handel podrobioną odzieżą grozi grzywna i do 2 lat więzienia
|
| |
 | |  |
|
| |
|
|
|