Szukaj:

  Katalog stron   |   Informacje   |   Kontakt   |   Internet   |   Felietony   |   Ogłoszenia   |   Forum 365  
 Reklama 
Branżowy Katalog Stron
Menu strony
Strona główna
Albumy użytkowników
Boksy
Czytnik RSS
Download
Encyklopedia
Filmy
Katalog firm
Animacje flash
Forum
Galeria zdjęć
Informacje
Kontakt
Twoje konto
Ogłoszenia
Opinie
Randki
Sondy
Statystyki
Teksty
Użytkownicy
Internet
Wyszukiwarka
Reklama Tekstowa
Reklama



Cenus.pl -> AGD-RTV


Artykuły
Czy pies łańcuchowy jest ważniejszy od katolika?
Bartoszewski znów nie wie, co mówi
„Zapomniane i nie ukarane zbrodnie!”
Komu zaufać, kiedy rynki szaleją?
O paradoksach konserwatywnego anty-antykomunizmu
Toop Nowości
Kraków zamierza rozbroić izraelskich ochroniarzy
Korupcję w rządzie Platformy zatrzymać może tylko J. Pitera !
ZASTĘPCA SIKORSKIEGO TO TW "TROJANOWSKI"
20. rocznica powstania Białoruskiego Frontu Narodowego
Posłowie PO: Tusk powinien zrezygnować ze stanowiska
 Felietony 
Czy pies łańcuchowy jest ważniejszy od katolika?
Bartoszewski znów nie wie, co mówi
„Zapomniane i nie ukarane zbrodnie!”
Komu zaufać, kiedy rynki szaleją?
O paradoksach konserwatywnego anty-antykomunizmu
 Sprawdź 
 Biedniejsi płacą wyższe podatki 
Nie wiedzieć czemu przyjęło się uważać, że system podatkowy w Polsce wspiera ludzi biednych. Stosowana progresja podatkowa miałaby uderzać w lepiej zarabiających, dzięki czemu, poprzez system transferów socjalnych, biedni dostają dodatkowe pieniądze. Jest to całkowitą bzdurą, wymyśloną przez etatystycznych ekonomistów po to, by usprawiedliwić istnienie ogromnego systemu biurokratycznego. Tak naprawdę mało i średnio (w Polskich warunkach do 2 tysięcy złotych netto) zarabiający przeznaczają największą część swojego dochodu na podatki. A przecież według tego, co deklarują niektórzy ekonomiści, to właśnie najbogatsi powinni płacić największe podatki.

Prawie wszyscy politycy na świecie i wspierający ich ekonomiści chcieliby, żeby ludzie zarabiali więcej. A najlepiej żeby jak największa grupa ludzi mogła zarabiać więcej, bo przecież dzięki takim deklaracjom wygrywa się demokratyczne wybory. Nie ma w tym nic dziwnego. Gdy już politycy dojdą do władzy, zaczynają swoje koncepcje realizować. Jednak mimo że w teorii robią wszystko, by swoich obietnic wyborczych dotrzymać, zwykli ludzie często czują (wbrew statystykom), że jednak im się nie nic nie poprawiło. Skąd ta sprzeczność?

 

Dlaczego bogaci mają płacić wyższe podatki?

Obecny system ekonomiczno-polityczny (ze szczególnym uwzględnieniem Polski) spowodował, że rządzącym do niczego nie są potrzebni ludzie bardzo bogaci. Wybory wygrywa się przy pomocy głosów większości, a większość (w Polsce ok. 75%) nawet nie osiąga średniej krajowej (czyli na polskie warunki ok. 2200 zł netto miesięcznie). By obecny system mógł istnieć (tzn. sytuacja, gdy nie ma potrzeby uzyskiwania pieniędzy na kampanię wyborczą od bardzo bogatych ludzi), potrzebna była zmiana całego systemu ekonomicznego i politycznego (w polskich warunkach finansowanie kampanii wyborczych i partii politycznych pod przymusem z kieszeni podatnika).

Taki system oczywiście został zaproponowany w tym, co generalnie nazywa się szkołą keynesowską (zebranie ekonomistów, którzy postulują racjonalność działania państwa i pozytywny efekt tej działalności dla gospodarki) – taka socjaldemokracja w ekonomii. Podstawowym założeniem nowego systemu musiało być wykluczenie potrzeby istnienia bardzo bogatych ludzi i ich pieniędzy. Dopóki istniała potrzeba utrzymywania przez banki rezerw w złocie, potrzebne były bardzo duże oszczędności do tego, by bank mógł podejmować akcje kredytowe, na których najwięcej zarabiał. Dlatego też pierwszym krokiem do ograniczenia roli ludzi bogatych było takie przekształcenie systemu bankowego, aby mógł się on obyć bez dużych depozytów.

 

Do I wojny światowej utrzymywał się standard złota, dzięki któremu wielu bankierów było ograniczonych w swoich akcjach kredytowych. Musieli najpierw pozyskać złoto, by później móc pod jego zastaw pożyczać klientom pieniądze. W momencie, gdy standard złota został najpierw ograniczony, a po 1970 roku (kiedy załamał się całkowicie system z Bretton Woods) całkowicie poszedł w odstawkę, banki mogły wreszcie przystąpić do tzw. akcji kreacji pieniądza. Czyli mówiąc prościej: akcja kredytowa od tego momentu nie była uzależniona od posiadanych przez bank depozytów. Obecnie za wartość kreacji odpowiada stopa rezerw obowiązkowych, która w Polsce wynosi 3% (została zmniejszona 29 maja bieżącego roku – więcej na temat wpływu stopy rezerw obowiązkowych w artykule „Chciwość polskich bankierów nie zna granic” w nr. 7 „Najwyższego CZASU!”. Znaczy to dokładnie tyle, że 3% ze zdeponowanych przez Państwa pieniędzy w banku musi być utrzymane w rezerwie. Pozostałe 97% pieniędzy bank może pożyczyć kredytobiorcom. Co powoduje, że z każdego zdeponowanego tysiąca złotych system bankowy może wykreować ok. 33,3 tys. zł (100%/3 % pomnożone przez zdeponowane środki).

A trzeba wiedzieć, że np. w strefie euro stopa rezerw obowiązkowych wynosi 2% (tzn., że z każdego zdeponowanego w systemie bankowym tysiąca euro system może wykreować 50 tys. euro). Wraz z pozbyciem się systemu rezerw opartych na złocie politykom do stymulowania popytu (poprzez kredyty) praktycznie przestały być potrzebne oszczędności obywateli.

Oszczędności już nie są potrzebne

W klasycznej ekonomii (przed I wojną światową) utrzymywało się, że inwestycje w skali gospodarki kraju są równe oszczędnościom. W momencie, gdy system bankowy może pożyczać znacznie więcej niż w tym systemie jest zdeponowane, inwestycje w gospodarce mogą znacznie przewyższać oszczędności. I tu dochodzimy do sedna: jak pozbyć się pozytywnego wpływu bogatych na gospodarkę. By oszczędzać, trzeba mieć pieniądze i zaspokojone podstawowe potrzeby.

Ludzie biedni i bardzo biedni rzadko kiedy miewają oszczędności – z tej prostej przyczyny, że muszą najpierw zaspokoić swoje podstawowe potrzeby (ot, choćby żywność, ubranie, mieszkanie), a dopiero w momencie zaspokojenia tych potrzeb mogą coś odłożyć. Dlatego wraz ze zwiększaniem się dochodu rośnie też tzw. skłonność do oszczędzania. To znaczy dokładnie tyle, że gdy czteroosobowa rodzina ma dochód ok. 2 tys. zł, będzie miała duży problem z zaoszczędzeniem choćby 10% swojego dochodu. Lecz ta sama rodzina, osiągając dochód 20 tys. zł, może przeznaczyć nawet 80% swojego dochodu na oszczędności, a skonsumować pozostałe 20% (czyli 4 tys. złotych).

 

Ekonomiści i politycy, którzy chcą pobudzać popyt, mogą to zrobić zatem w prosty sposób – rodzinie, która osiąga dochód 20 tys. zł, zabrać trochę i przekazać tej, która ma dochód zaledwie 2 tys. złotych. I gospodarka w krótkim okresie na tym zyska! Wszystko przez to, że obecny system bankowy i tak nie wykorzystuje całego swojego potencjału do kreowania pieniądza, więc nie potrzebuje wysokich depozytów, by zaspokoić zapotrzebowanie ludzi, firm i państwa na kredyty. Zatem rodzina osiągająca wyższy dochód posiadałaby oszczędności, które de facto nie są obecnemu systemowi bankowemu potrzebne w aż tak dużym wymiarze.

Natomiast gdy przekaże się (poprzez oczywiście system zasiłków i różnych państwowych programów pomocowych) część dochodu od rodziny bogatej do biednej, gospodarka w krótkim okresie na tym zyska. Biedna rodzina od razu większość wyda na zaspokojenie podstawowych potrzeb, zwiększając popyt w danym kraju. Oczywiście w dłuższym okresie system takich zasiłków nie ma sensu i chyba w tym miejscu nie trzeba tego tłumaczyć (jak mawia profesor Michał Wojciechowski, autor książki „Moralna wyższość wolnej gospodarki”: „Wolna gospodarka nie dlatego jest dobra, że jest wydolna ekonomicznie, ale przede wszystkim dlatego, że jest moralna”).

Proszę mi wybaczyć powyższe herezje (czyli stwierdzenie, że zasiłki społeczne zwiększają popyt), ale potrzeba wykazania, że obecny system gospodarczy nie potrzebuje wcale bogatych ludzi do sprawnego funkcjonowania, wydaje mi się na tyle istotna, by przejść do meritum, czyli do tego, że biedni w Polsce przeznaczają na podatki większą część swojego dochodu niż bogaci.

Biedni płacą wysokie podatki

W Polsce bieda ciągle jest powszechna. Przyjmuje się, że osoby nie osiągające minimum socjalnego są biedne. Obecne minimum socjalne dla cztero-ososobowej rodziny wynosi 685 zł miesięcznie na osobę. Przyjmijmy więc tę granicę jako granicę biedy. Zatem dla czteroosobowej rodziny biedą będzie osiągnięcie dochodu poniżej 2736 zł, co odpowiada zarobkowi (w końcu mamy równouprawnienie) każdego z rodziców na poziomie 1386 zł netto miesięcznie. Poniżej w tabelce przedstawiono opodatkowanie pracy osoby rozliczającej się ze współmałżonkiem i osiągającej dochód 1386 zł netto.

Tabela 1. Opodatkowanie pracy w Polsce dla osoby zarabiającej na granicy minimum socjalnego dla 4-osobowej rodziny przy 2 osobach pracujących. Kliknij, aby powiększyć.

 

Zatem już na starcie rodzina osiągająca dochód 2736 zł jest opodatkowana 56-procentowym podatkiem od funduszu płac. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że po zakończeniu roku urząd skarbowy zwróci cały zapłacony podatek dochodowy (dzięki możliwości rozliczenia razem z dziećmi, co zawdzięczamy głównie inicjatywie Ligi Polskich Rodzin w 2007 r.), w wyniku czego pracujący odzyska 47 zł zapłaconego podatku dochodowego (czyli de facto opodatkowanie jego pracy wyniesie 50,88%). A więc już z samej płacy zapewniającej minimum socjalne państwo zabiera ponad połowę dochodu – oczywiście w imię walki z biedą. Ale to, co zostanie, jest później wydawane na różne niezbędne do życia produkty. W poniższej tabeli można znaleźć (zgodnie z wyliczeniami Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, który jest odpowiedzialny za ustalanie takich stawek) wydatki czteroosobowej rodziny na produkty, które pozwalają zachować minimum socjalne. Obok nich pozwoliłem sobie przedstawić opodatkowanie każdego z tych produktów.

Tabela 2. Opodatkowanie wydatków 4-osobowej rodziny zapewniające minimum socjalne. Kliknij, aby powiększyć.

 

Żywność opodatkowana jest według 3- i 7-procentowej stawki VAT. Uśredniliśmy więc ją do 5%, co w miesięcznych wydatkach rodziny daje 43,15 zł podatku płaconego przy zakupie żywności. Więcej trudności napotykamy przy wyliczeniu podatków na tzw. mieszkanie. Generalnie wiele usług jest zwolnionych z podatku od towarów i usług, ale występuje akcyza na prąd, 7-procentowa stawka VAT na usługi ciepłownicze i wywóz śmieci oraz 22% VAT na podgrzanie wody.

Generalnie można założyć, że opłaty mieszkaniowe są obłożone ok. 7-procentowym podatkiem, co przekłada się na 52,17 zł. Edukacja jest zwolniona z opodatkowania, natomiast kultura i rekreacja obłożona jest najczęściej 7% stawką. Wiele wydatków związanych z kulturą jeszcze ciągle posiada zerową stawkę podatku VAT, ale już bilety do kina to 7% VAT, a wydatki na rekreację to 22%. Można więc założyć ok. 10% średniego opodatkowania tej gałęzi wydatków (15,85 zł). Na odzież i obuwie obowiązuje 22-procentowa stawka VAT oraz, a na artykuły dziecięce 7-procentowa, toteż uśredniliśmy ją do 15%, co przekłada się na 21,32 zł podatków. Jeżeli chodzi o ochronę zdrowia, to świadczenie usług z tego zakresu nie jest objęte podatkiem VAT, natomiast leki są przeważnie obłożone 7-procentową stawką, zatem można założyć średnią 3%, co daje 3,05 zł podatków.

 

Higiena osobista (proszki, mydła, kosmetyki) to już podstawowa, 22-procentowa stawka VAT – i 16,59 zł z portfela idzie na podatki. Najbardziej opodatkowany jest transport oraz łączność. Łączność, czyli telefonia, to 22-procentowa stawka VAT, natomiast transport, czyli benzyna, to ok. 70% podatku. Przyjmując, że według danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej, średni rachunek telefoniczny wynosi ok. 60 zł na osobę, można te wydatki rozłożyć – 120 zł na telefony (stacjonarny i komórkowy), a pozostałą kwotę na benzynę. Wtedy ok. 52% wydatków na łączność i transport będą stanowić podatki (czyli 165,83 zł). Ponieważ większość produktów w Polsce jest opodatkowana 22-procentową stawką VAT, dla pozostałych wydatków należy przyjąć właśnie taką wartość, co przełoży się na 28,73 zł podatków. Łącznie średnio czteroosobowa rodzina, chcąc utrzymać minimum socjalne, płaci poprzez zakupy co najmniej 12,65% podatku. Gdy doliczymy do tego opodatkowanie pracy, da to łącznie 63,53% podatków.

Przekładając na liczby: wysokość podatków czteroosobowej rodziny, w której każde z rodziców zarabiają po 1368 zł na rękę, to 1880,73 zł. A przecież obciążenie pracy, VAT oraz akcyza to nie jedyne podatki w Polsce. Średnio w cenie każdego produktu znajduje się jeszcze 0,2% cła, mamy jeszcze podatek inflacyjny (obecnie ok. 4%), nie można też zapomnieć o opodatkowaniu alkoholu i tytoniu, które są objęte mniej więcej takim samym opodatkowaniem jak benzyna (a więc ok. 70%).

 

Po zsumowaniu wszystkiego może okazać się, że czteroosobowa rodzina, w której rodzice osiągają po 1368 zł dochodu na rękę, może płacić nawet 70% podatku – i to bez zapłacenia choćby złotówki podatku dochodowego PIT. Co oczywiście nie przeszkadza politykom twierdzić, że biedni nie płacą wysokich podatków. Jeśli 70% nie jest wysokim podatkiem, to już należy się bać, co nowego szykuje nam rząd.

Marek Langalis

Źródło:http://nczas.com/wazne/biedniejsi-placa-wyzsze-podatki/



admin, 27-06-2009, odsłon: 165
  
Dodaj komentarz
Twoje imie i nazwisko:

Wpisz komentarz:


Przepisz kod zabezpieczający:



 Newsy, Polityka, Gospodarka, Felietony 
Obowiązkowe ubezpieczenia dla szpitali od 2014 roku?
Przesunięcie terminu wprowadzenia dla szpitali obowiązkowego ubezpieczenia od zdarzeń medycznych - zakłada projekt noweli ustawy o działalności leczniczej opublikowany w piątek przez resort zdrowia

Ponad 2 tony tytoniu w nielegalnej fabryce
Ponad 2 tony tytoniu znaleźli strażnicy graniczni w nielegalnej fabryce w okolicach Goleniowa (Zachodniopomorskie). Gdyby tytoń trafił do sprzedaży, Skarb Państwa mógł stracić prawie 2 mln zł - poinformowała Straż Graniczna

Kwiatkowski zgłosi poprawkę uniemożliwiającą zajmowanie prywatnych gruntów
B.minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski (PO) zapowiedział w piątek, że zgłosi w Sejmie poprawkę, która usunie z projektu noweli kodeksu cywilnego zapis, wprowadzający służebność przesyłu dla transportu linowego. Daje on inwestorom budującym wyciągi prawo zajmowania prywatnych gruntów

Trzech siatkarzy odeszło z Jastrzębskiego Węgla
W nowym sezonie PlusLigi siatkarzy w Jastrzębskim Węglu nie będą grali brazylijski rozgrywający Vinhedo, jego rodak Ashlei Nemer i Luciano Bozko, który ma paszport brazylijski i polski

Kadrowicze Smudy na kontroli antydopingowej
Na treningu przebywającej na zgrupowaniu w austriackim Lienz reprezentacji Polski pojawili się przedstawiciele Komisji Antydopingowej UEFA

NBP skupił w 2011 r. ponad 17 mld euro
NBP skupił w 2011 roku środki o wartości 17 mld 330 mln zł z funduszy UE i zamienił z rachunku walutowego Ministerstwa Finansów środki o wartości 6 mld 836 mln zł - wynika z opublikowanego w piątek raportu NBP

Fasel: Nie jesteśmy marionetkami
Szef Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF) Rene Fasel wykluczył odebranie Białorusi organizacji hokejowych mistrzostw świata w 2014 r., o co w marcu apelował PE

Warzywa zamiast kwiatów przed siedzibą rządu
Zamiast kwiatów na grządkach przed siedzibą rządu Łotwy pojawią się w tym roku buraki, kapusta, sałata i ziemniaki. W ten sposób władze kraju chcą wyrazić poparcie dla żądań rolników wobec UE

Chińska gospodarka traci impet
Z powodu malejącego światowego popytu i kłopotów na rynku nieruchomości wzrost gospodarczy Chin może spowolnić do 7,5 proc.

Kiedy skazany może dzwonić do swojego obrońcy
Czas trwania rozmów telefonicznych z obrońcą osadzonych nie powinien być limitowany – uważa Rzecznik Praw Obywatelskich

Zdemaskowany szpieg skazany na osiem lat więzienia
Na osiem lat pobytu w kolonii karnej sąd w obwodzie swierdłowskim skazał pracownika rosyjskich zakładów zbrojeniowych za działalność szpiegowską na rzecz obcego wywiadu

Za darmo wokół Gliwic
Jest szansa, że przejazd gliwickim odcinkiem autostrady A4 będzie jednak bezpłatny. Tak wynika z projektu rozporządzenia, zamieszczonego na stronie resortu transportu

Komentarz do tekstu: Tusk - Będę rozmawiał...
Sławomir Neumann: Związkowcy naładowani agresją i procentami

Terminal w gdyńskim porcie wrócił do pracy
Bałtycki Terminal Promowy (BCT) w Gdyni pracuje bez zakłóceń. Po wczorajszej kolizji promu z suwnicą należącą do BCT, w terminalu eksploatowane są tylko cztery z sześciu suwnic. Dwóch rannych nadal przebywa w szpitalu; trzeci opuścił lecznicę

Gorsze dane z rynku pracy
Spowolnienie gospodarcze znalazło swoje odzwierciedlenie w poziomie płac. Przeciętne wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw rośnie wolniej od prognoz

Mieszkania po ok. 220 tys. zł najchętniej kupowane
W dużych miastach na rynku wtórnym najchętniej kupowane są mieszkania w cenie 220-230 tys. zł, a w mniejszych miejscowościach i biedniejszych dużych aglomeracjach największym zainteresowaniem cieszą się lokale do 150 tys. zł - twierdzą analitycy

Kosztowne skutki internetowego wycieku CV
Karolina G., jedna z ok. 1700 osób, której CV wyciekły w internecie, dostała 10 tys. zł zadośćuczynienia

Gowin: Polska przygotowuje się do sprowadzenia wraku
Jarosław Gowin poinformował rosyjskiego ministra sprawiedliwości Aleksandra Konowałowa o przygotowaniu Polski do sprowadzenia wraku Tu-154 M

Netanjahu: Poświęcić pionek, aby uratować króla
Iran gra na zwłokę i raczej nie spełni swych zobowiązań - uznał premier Izraela Benjamin Netanjahu po spotkaniu z prezydentem Czech Vaclavem Klausem w Pradze

Handel podrobionymi koszulkami na EURO 2012 będzie karany
Policja zapowiada działania związane z likwidacją nielegalnego handlu podrabianymi towarami, produkowanymi specjalnie w związku z EURO 2012. Za handel podrobioną odzieżą grozi grzywna i do 2 lat więzienia

  

 Polecamy 
 Linki 
  
Website engine's code is WebMan
Generowanie strony [s]: 0.3892
Zapytania SQL: 37